Pokazywanie postów oznaczonych etykietą błędna podstawa prawna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą błędna podstawa prawna. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 marca 2015

4fun Media i coś gdzieś dzwoniło





KOMISJA NADZORU FINANSOWEGO
Raport bieżący nr 7 / 2015
Data sporządzenia: 2015-03-25
Skrócona nazwa emitenta
4FUN MEDIA S.A.
Temat
Rezygnacja ze stanowiska Prezesa Zarządu
Podstawa prawna
Art. 56 ust. 1 pkt 1 Ustawy o ofercie - informacje poufne
Treść raportu:
Spółka podaje do wiadomości, iż w dniu 24 marca 2015 roku, Ewa Czekała dotychczasowy Prezes 4fun Media S,A., złożyła rezygnację z pełnionej funkcji.
Do dnia 30 kwietnia br. Ewa Czekała pozostanie na stanowisku Dyrektora Zarządzającego. Następnie będzie pełnić funkcję doradczą w obrębie działalności operacyjnej Grupy Kapitałowej 4fun Media S.A.

Ewa Czekała związana jest z Grupą Kapitałową 4fun Media S.A. od 2005 roku. Na początku pełniła funkcję Dyrektora Marketingu, następnie w 2008 roku została Dyrektorem Zarządzającym Spółki oraz Członkiem Zarządu. W 2009 roku powołano ją na stanowisko Prezesa Zarządu. W roku 2010 Ewa Czekała z sukcesem wprowadziła Spółkę na Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie. Wcześniej w latach 2001 – 2005 związana była z VIVA TV Productions sp. z o.o. jako Dyrektor Marketingu.



Nie rozumiem tego raportu. Pani zrezygnowała z funkcji prezesa zarządu, a zamiast uzasadnienia tej rezygnacji, które dobrze byłoby umieścić w raporcie, czytamy jakieś peany pochwalne?!

Prawdopodobnie wynika to z faktu, że spółka nie ma pojęcia o przepisach, w których żyje. Oparła się w raporcie na podstawie prawnej z art 56 ust. 1 pkt 1 ustawy o ofercie, czyli informacje poufne nieujęte w Rozporządzeniu w sprawie informacji bieżących i okresowych.

Rozporządzenie to przewiduje jednak takie wydarzenie, jak rezygnacja prezesa, co więcej, bardzo precyzyjnie opisuje, jak powinien wyglądać tego typu raport, więc podstawą prawną powinien być art. 56 ust. 1 pkt 2 ustawy o ofercie. Nieco więcej o tych przepisach można poczytać w wątku Lena Lighting i przepis na duszony przepis.


Obowiązek publikacji raportu o rezygnacji prezesa wynika z §5 ust. 1 pkt 21 rozporządzenia, a przygotowuje się go wg "przepisu" z § 21 tegoż rozporządzenia:

Do raportu bieżącego dodaj:
1) datę rezygnacji osoby zarządzającej
2) imię i nazwisko rezygnującej osoby zarządzającej 
3) dotychczas pełnioną funkcję w przedsiębiorstwie emitenta
4) przyczynę odwołania lub rezygnacji, jeżeli przyczyny te zostały podane przez organ lub osobę podejmującą decyzję

....i nie mieszaj... podaj niezwłocznie... a wszyscy łykną bez pytania.


Jakby nie patrzeć, w przepisie nie ma ani słowa o obowiązku dowartościowania osoby rezygnującej poprzez opisywanie przebiegu jej kariery. No bo jaki to miałoby mieć sens? Do czego potrzebne są nam te informacje przy rezygnacji? Mamy bardziej żałować? Mamy błagać o pozostanie? O co chodzi?!

Opisu kariery rzeczywiście wymaga jeden taki fajny paragraf, ale jest on o oczko dalej i dotyczy powołania osoby zarządzającej lub nadzorującej, a więc sytuacji całkiem odwrotnej. Wtedy te informacje nas interesują. Nawet bardzo.

Mam więc wrażenie, że gdzieś ktoś w tej firmie coś słyszał o jakimś obowiązku snucia opowieści o osobach zarządzających, tylko nie bardzo wiedział kiedy jest to wymagane. Gdzieś coś dzwoniło, tylko nie wiadomo, czy na mszę, czy na pożar... Na wszelki wypadek spółka umieściła więc życiorys, chyba w imię zasady "lepiej więcej niż mniej". Tu jednak ta zasada nie zadziałała dobrze. Pokazała dość dobitnie braki wiedzy emitenta. Pytanie, czy tak jest w każdej dziedzinie, czy tylko tej prawnej?

Muszę się przyznać, że ja bardziej boję się tych spółek, które nie przestrzegają prawa, bo go nie znają, niż tych, które nie przestrzegają prawa, bo znają je na tyle dobrze, by znaleźć wygodne dla siebie luki prawne. W przypadku tych pierwszych nie mam szansy przewidzieć ich zachowania, nie wiem, czego mogę się po nich spodziewać. Ci drudzy, mimo oczywistego cwaniactwa, działają na podstawie znanego mi systemu, który jest jednak w jakiś sposób przewidywalny.


Ciekawe, też tak sądzicie?








czwartek, 5 lutego 2015

MSX Resources i wspomnienie starych czasów




KOMISJA NADZORU FINANSOWEGO
Raport bieżący nr 4 / 2015
Data sporządzenia: 2015-02-04
Skrócona nazwa emitenta
MSX RESOURCES SA
Temat
Zmiana terminów publikacji raportów okresowych w 2015 roku
Podstawa prawna
Inne uregulowania
Treść raportu:
Zarząd MSX RESOURCES S.A. podaje do publicznej wiadomości, że w związku ze zmianami w składzie Rady Nadzorczej Spółki, która jest organem uprawniony do wyboru biegłego rewidenta do zbadania sprawozdań finansowych Spółki i Grupy Kapitałowej za rok 2014; Spółka dokonuje zmiany terminu publikacji raportu okresowego za rok 2014 i ustala datę jego przekazania na dzień 30 kwietnia 2015 roku. W związku ze zmianą tego termin, Spółka jest zobowiązana do opublikowania raportu okresowego za IV kwartał 2014 roku, który zostanie przekazany w dniu 2 marca 2015 roku.

W związku z powyższym terminy publikacji raportów okresowych w 2015 roku są następujące:
• Skonsolidowany raport kwartalny za IV kwartał 2014 r. - 2 marca 2015 r.
• Raport Roczny za 2014 rok - 30 kwietnia 2015 r.
• Skonsolidowany Raport Roczny za 2014 rok - 30 kwietnia 2015 r.
• Skonsolidowany raport kwartalny za I kwartał 2015 r. - 15 maja 2015 r.
• Skonsolidowany raport półroczny za I półrocze 2015 r. - 31 sierpnia 2015 r.
• Skonsolidowany raport kwartalny za III kwartał 2015 r. - 16 listopada 2015 r.

Emitent informuje również, że działając na podstawie § 101 ust. 2 Rozporządzenia Ministra Finansów w sprawie informacji bieżących i okresowych, Spółka nie będzie publikowała raportu kwartalnego za II kwartał 2015 roku; skonsolidowane raporty kwartalne i skonsolidowany raport półroczny będą zawierać odpowiednio skrócone kwartalne i półroczne informacje finansowe i zgodnie z § 83 w/w rozporządzenia nie będą publikowane odrębne raporty kwartalne i półroczne Emitenta.

Podstawa prawna: §103 pkt 2 Rozporządzenia Ministra Finansów w sprawie informacji bieżących i okresowych



Zupełnie nie rozumiem tego uzasadnienia.

Co ma zmiana w składzie rady nadzorczej do przesunięcia o miesiąc terminu raportu?

Zwłaszcza w kontekście wyboru biegłego rewidenta, którego w 2014 roku spółka i tak nawet nie raczyła ogłosić, mimo takiego obowiązku! Ostatni wybór biegłego widzę w 2013 w rb 53/2013. Fatalnie.


Ale cóż...
Nie o uzasadnienie tak na prawdę tu chodzi, a o dziwny zwyczaj publikowania większości raportów z ogólną podstawą prawną "inne uregulowania". Ta podstawa prawna pojawiła się już w wątku Eurosystem i plagiat na rynku kapitałowym. Dziwne jednak jest to, że ta spółka dla odmiany zna właściwe podstawy prawne i umieszcza je w treści raportu. Mimo tego, w formularzu uparcie stosuje zupełnie nieadekwatną podstawę prawną.

Dlaczego?
Ja obstawiam, że raporty przygotowuje jakiś doradca zewnętrzny. Publikuje je ktoś z wnętrza spółki, kto nie przykłada wagi do spraw rynku kapitałowego. Jest to dla niego smutny, dodatkowy obowiązek, zupełnie nie związany z resztą jego obowiązków, dużo pewnie ważniejszych i ciekawszych niż dłubanie w jakimś systemie, który wygląda jak niedorobiony prototyp arkusza kalkulacyjnego. Temat odfajkowuje więc bezrefleksyjnie, byle mieć z głowy.

Ciekawe, czy mam rację.

Faktem jest, że to dość typowy objaw, obserwowany w spółkach, w których obowiązki informacyjne wypełnia doradca zewnętrzny, a operator jest jedynie niemerytorycznym "pracownikiem fizycznym". To może być na przykład asystent zarządu, marketingowiec, księgowa, czy dziecko szefa. A czasem nawet sam szef, jeśli jest Jedynym Godnym Zaufania w swojej firmie. Operator niemerytoryczny to taki, który dostępuje zaszczytu otrzymania loginu i hasła w ESPI, po czym mechanicznie wykonuje wysyłkę każdego otrzymanego od doradcy raportu, kompletnie nie mając pojęcia, co czyni. Co więcej, w ogóle go to nie interesuje. I takie są efekty właśnie.


Oczywiście jest też inna możliwość. Operator jest merytoryczny, ale jest też niechlujny i nieuważny. Nie przykłada wagi do jakiejś tam podstawy prawnej. Przecież wszyscy wiemy, że skoro taka pozycja jest ujęta w formularzu to na pewno jest zbędna. Różne zabawne urzędy uczyły nas tej zasady przez wiele lat poprzedniego systemu i tak niektórym zostało do dziś. Ta zasada dość często pokutuje w spółkach o długiej historii. Czy to o czymś świadczy? Oczywiście. Że nadszedł czas na zmiany.


Zmiana nr 1. Czas zacząć się starać.




piątek, 30 stycznia 2015

MNI i mam ESPI i nie zawaham się go użyć





KOMISJA NADZORU FINANSOWEGO
Raport bieżący nr 5 / 2015
Data sporządzenia: 2015-01-29
Skrócona nazwa emitenta
MNI
Temat
Informacja Zarządu w przedmiocie przeprosinTomasza Sakiewicza, Grzegorza Wierzchołowskiego, spółki Niezależne Wydawnictwo Polskie sp. z o.o. i Słowo Niezależne sp. z o.o.
Podstawa prawna
Art. 56 ust. 1 pkt 1 Ustawy o ofercie - informacje poufne
Treść raportu:
Zarząd MNI S.A. z siedzibą w Warszawie (zwaną dalej "Emitentem" i "Spółką") przekazuje do publicznej wiadomości, że w dniu wczorajszym, w wyniku zawarcia ugody pomiędzy Emitentem i Prezesem Zarządu Emitenta a Tomaszem Sakiewiczem, Grzegorzem Wierzchołowskim, spółką Niezależne Wydawnictwo Polskie sp. z o.o. i Słowo Niezależne sp. z o.o. w tygodniku pod nazwą "Gazeta Polska" nr 4 z dnia 28 stycznia 2015 roku, na str. 4 ukazały się przeprosiny Grzegorza Wierzchołowskiego, dziennikarza Gazety Polskiej i Redaktora Naczelnego Portalu niezależna.pl, Tomasza Sakiewicza Redaktora Naczelnego Gazety Polskiej, spółki Niezależne Wydawnictwo Polskie sp. z o.o. jako wydawcy Gazety Polskiej i spółki Słowo niezależne sp. z o.o. jako wydawcy Portalu niezależna.pl, o następującej treści:
"My, tj. Grzegorz Wierzchołowski – dziennikarz Gazety Polskiej i redaktor naczelny Portalu niezależna.pl, Tomasz Sakiewicz redaktor naczelny Gazety Polskiej, Niezależne Wydawnictwo Polskie sp. z o.o. jako wydawca Gazety Polskiej i Słowo niezależne sp. z o.o. jako wydawca Portalu niezależna.pl przepraszamy Andrzeja Jerzego Piechockiego i Tomasza Szczypińskiego oraz spółki działające pod firmą "Małopolska Sieć Szerokopasmowa" sp. z o.o., Hyperion S.A. i MNI S.A., za opublikowanie w dniu 20 listopada 2013r. artykułu pt. "Afery III RP\Co łączy byłego posła PO, syna Rywina, żonę Grada i oficera SB? Unijne pieniądze w platformerskiej sieci" w Gazecie Polskiej i na portalu niezależna.pl, który zawiera treść pomawiającą, iż udziały w Spółce działającą pod firmą Małopolska Sieć Szerokopasmowa sp. z o.o. zostały nabyte przez Hyperion S.A. na gruncie rzekomych układów polityczno-korupcyjnych. Jednocześnie przyznajemy, że publikacja ta mogła naruszyć dobra osobiste Andrzeja Jerzego Piechockiego, Tomasza Szczypińskiego, spółki "Małopolska Sieć Szerokopasmowa" sp. z o.o., Hyperion S.A. oraz MNI S.A."

O wniesieniu pozwu o ochronę dóbr osobistych spółka informowała w raporcie bieżącym nr 3/2014 w dniu 16 stycznia 2014 roku oraz o ugodzie w raporcie bieżącym nr 2/2015 z dnia 21 stycznia 2015 roku.


I oto mamy piękny raport zaspokajający potrzeby własne zarządu spółki. Nie ma on nic wspólnego z informacją poufną, na jaką się powołuje w przytoczonej podstawie prawnej, czyli art. 56 ust. 1 pkt 1 ustawy o ofercie.

I tu ważna sprawa ku pamięci ("Wężykiem, Jasiu, wężykiem"). Jeśli ma się dostęp do takiego masowego kanału komunikacji jakim jest ESPI trzeba go używać bardzo ostrożnie, bo czasem niechcący można pokazać, jak strasznie coś nas dotknęło, jak bardzo jesteśmy urażeni. A trafiło najwyraźniej tak mocno, że trzeba było o przeprosinach trąbić nawet w giełdowym systemie przekazywania informacji.

Za informację poufną można na upartego uznać wyrok, czy ugodę tego rodzaju. Ale to już spółka raz opublikowała na początku stycznia. I już, i z głowy. Sprawa zamknięta. Ale jednak nie... Władza to potężna rzecz, a ESPI daje ogromne możliwości władania informacją, dodatkowo obdarzając ją życiem niemal wiecznym.

W tym przytoczonym raporcie brakuje jeszcze tylko załącznika ze powiększonym x3 skanem owych przeprosin oraz zdjęcia policyjnego sprawców en face i z profilu w pasiakach. No, litości. Przeprosiny to nie informacja cenotwórcza.

Poza tym, zgodnie z raportem 2/2015 ugoda dotyczyła umieszczenia przeprosin w tygodniku Gazeta Polska. Nigdzie więcej. Replikacja treści przeprosin za pośrednictwem ESPI jest moim zdaniem sporym nadużyciem środków dostępnych spółce giełdowej z racji nałożonych na nią obowiązków informacyjnych. "Przedruk" przeprosin do tych obowiązków nie należy, bo jakoś nie wpasowuje się w definicję informacji poufnej:

- nie jest nieopublikowany (przeprosiny zostały opublikowane zgodnie z prawem dzień wcześniej)
- nie ma wpływu na cenę akcji (ma chyba wpływ tylko na samoocenę zarządu)
- nie jest precyzyjny (nie niesie żadnych cenotwórczych informacji na temat spółki)



Miało być tak triumfująco, a jest jakoś tak rozpaczliwie.







czwartek, 22 stycznia 2015

CI Games i wystawianie się w ESPI na strzał





KOMISJA NADZORU FINANSOWEGO
Raport bieżący nr 2 / 2015
Data sporządzenia: 2015-01-21
Skrócona nazwa emitenta
CI GAMES S.A.
Temat
Nowy operator systemu ESPI.
Podstawa prawna
Inne uregulowania
Treść raportu:
Zarząd CI Games S. A. z siedzibą w Warszawie informuje, iż nowym operatorem Elektronicznego Systemu Przekazywania Informacji został Pan Adam Pieniacki. Operatorami systemu pozostają nadal Pani Dasza Gadomska i Pan Jerzy Litwiniuk.
Podstawa prawna: § 3 ust. 2 Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 13 lutego 2006 r. w sprawie środków i warunków technicznych służących do przekazywania niektórych informacji przez podmioty nadzorowane przez Komisję Papierów Wartościowych i Giełd oraz § 16 pkt. 5 Regulaminu Korzystania z Elektronicznego Systemu Przekazywania Informacji (ESPI).



Od razu łapiemy się za Regulamin Korzystania z ESPI oraz Rozporządzenie w sprawie środków technicznych, bo bez nich nie damy rady...

Zacznijmy od rozporządzenia, bo w hierarchii stoi wyżej:

§ 3 ust. 2 - "Czynności związane z przekazaniem informacji wykonują upoważnieni pracownicy podmiotu nadzorowanego, zwani dalej „operatorami”. O udzieleniu upoważnienia podmiot nadzorowany zawiadamia uprawnionych odbiorców tych informacji."

czyli mówiąc po polsku: publikować przez ESPI mogą pracownicy spółki giełdowej, którzy zostaną wytypowani do tego zaszczytu i namaszczeni przez swój zarząd. O namaszczeniu takiego delikwenta przez zarząd należy powiadomić KNF, a ten udzieli mu dostępu.


Czyli nie ma tu obowiązku przekazywania do wiadomości publicznej imion i nazwisk tych niewinnych ludzi, którzy są operatorami ESPI. Jeśli błąd tkwi w rozumieniu stwierdzenia o "zawiadamianiu uprawnionych odbiorców" wyjaśnię, że w ust. 5 tego samego paragrafu niesie informację, że
"treść przekazywanej informacji powinna być potwierdzona przez odbiorcę. Potwierdzenie powinno zawierać co najmniej datę i godzinę odbioru, identyfikator operatora oraz pieczęć elektroniczną SHA-1, wyliczaną zgodnie ze standardem FIPS-180-1."

Każdy operator zna potwierdzenie zwrotne z ESPI, które otrzymuje po publikacji raportu. I to jest właśnie to potwierdzenie od odbiorcy. Nie otrzymujemy przecież potwierdzenia od każdego inwestora, który przeczytał raport bieżący. Na szczęście!


No to teraz pomaszerujmy do Regulaminu ESPI, też jest fajny... Tu mamy taki zapis:

§ 16 pkt. 5 - "Uczestnicy systemu zobowiązani są do: (...)
5. przekazania do Urzędu Komisji imienia i nazwiska operatora Systemu (ESPI - przyp Uzo) oraz aktualizacji tych danych niezwłocznie po każdej zmianie."

Zwracam uwagę na wyraźne wskazanie komu należy przekazać imię i nazwisko operatora. Nie agencji informacyjnej, nie do wiadomości publicznej... ta informacja należy się tylko KNF. I robimy to na formularzach zwanych poetycko Wnioskami o przydzielenie dostępu do ESPI.

Znów nie ma tu wskazania, by publicznie piętnować biednych operatorów. Ich odpowiedzialność jest i tak spora, zwłaszcza, że sam KNF nie bardzo stara się o bezpieczeństwo administrowanego systemu.


Wiele osób pewnie nie wie, ale przez wiele, wiele, wiele lat każdy nowy operator ESPI otrzymując dostęp do systemu dostawał standardowe hasło, każdy takie samo. Dopiero niedawno, ledwie parę lat temu zmieniono tę zabawną zasadę i przyznaje się inne hasła, ale również wg jakiegoś ustalonego odgórnie schematu, który ktoś niedługo pewnie rozgryzie. Oczywiście zawsze pada sakramentalne "Proszę zmienić hasło", ale wiele osób zmienia hasło po paru latach, albo wcale.

Co więcej, loginy do systemu ESPI konstruowane były od wielu lat wg tego samego schematu:


ESS(4 litery z nazwy firmy)(3 litery z nazwiska operatora)


Nadal się je tak konstruuje? Do 2011 było tak na pewno. Znając więc nazwę debiutanta, imię, nazwisko operatora i wiedząc, jakie hasła do ESPI dawano na start, można było w tamtych czasach, a 2011 rok to nie są zamierzchłe czasy, próbować zalogować się do ESPI na konto jakiejś biednej spółki giełdowej. Jeśli operator hasła nie zmienił, sukces gwarantowany.

Na dobitkę tylko wspomnę o czasie i formalnościach, jakie spółka musi odczekać, by usunąć komuś uprawnienia operatora ESPI. To powinno trwać 5 minut i zostać załatwione w trakcie rozmowy telefonicznej, a trwa kilka dni, jeśli dobrze pójdzie. W tym czasie wywalony dyscyplinarnie operator może wszystko. Czy w 2014 coś się zmieniło?


Swoją drogą... ciekawe, czy słynny przypadek raportu firmy CERABUD (raport dostępny w Przebojach ESPI), który chyba do dziś nie został opinii publicznej wyjaśniony, nie wynikał z tych właśnie niedociągnięć systemu. Pewnie tak, bo cisza... aż w uszach dzwoni...

Pojawił się tylko komunikat spółki:

"Zarząd Spółki informuje że komunikat ESPI Nr 13/2012 powstał w wyniku nieautoryzowanego wejścia do systemu osób trzecich. O zaistniałej sytuacji została poinformowana Komisja Nadzoru Finansowego. W dniu dzisiejszym Zarząd Spółki złoży doniesienie do organów ścigania z zawiadomieniem o włamaniu do systemu.

Z pierwszych informacji uzyskanych z KNF (rozmowa telefoniczna) czyli administratora systemu wynika że, z systemem połączyła się nieznana osoba, korzystająca z hasła i loginu Prezesa Spółki, połączenie internetowe odbyło się poprzez bramkę Orange z tzw. dynamicznym adresem IP, połączenie nastąpiło z okolic miasta Skierniewice.

Zarząd Spółki zapewnia że podejmie zdecydowane działania zmierzające do wyjaśnienia zaistniałej sytuacji i wykrycia autora komunikatu."


 
Czyli podsumowując.... publikowanie danych osobowych operatorów ESPI to tylko proszenie o kłopoty. Stop. Nie trzeba. A jeśli ktoś kiedyś tego zażąda, my zażądamy lepszego systemu ESPI.

Howgh!


----
P.S.
22.01.2015
A to tak, żeby było jeszcze śmieszniej: Doktryna cyberbezpieczeństwa.


czwartek, 15 stycznia 2015

AD.Drągowski i wieszamy, bo przekręcamy?





KOMISJA NADZORU FINANSOWEGO
Raport bieżący nr 3 / 2015
Data sporządzenia: 2015-01-14
Skrócona nazwa emitenta
AD.DRĄGOWSKI S.A.
Temat
Zawieszenie w czynnościach Członka Zarządu
Podstawa prawna
Art. 56 ust. 1 pkt 1 Ustawy o ofercie - informacje poufne
Treść raportu:
Zarząd Spółki AD.DRĄGOWSKI S.A. informuje, iż w dniu 14 stycznia 2015 roku, na posiedzeniu Rady Nadzorczej podjęta została jednomyślnie uchwała o zawieszeniu w czynnościach Członka Zarządu – Pani Bogumiły Stańczak.

Podstawa prawna: Art. 56 ust. 1 pkt 2 Ustawy o ofercie – informacje bieżące i okresowe.





To bardzo nietypowa sytuacja, nietypowy raport. Zawieszenie członka zarządu następuje na podstawie art. 383 ksh. Spółka chyba nie do końca wiedziała, jak poradzić sobie z raportem, bo raz podaje jedną podstawę prawną, a raz drugą.

Trzeba więc powiedzieć wyraźnie, że zawieszenie w czynnościach to nie jest odwołanie, czy rezygnacja. Nie mieści się nam więc ta sytuacja w katalogu z rozporządzenia w sprawie informacji bieżących i okresowych, ale rzeczywiście wymaga raportu bieżącego. Właściwy więc będzie art. 56  ust. 1 pkt 1 - informacja nie ujęta w rozporządzeniu.

Jednak w tym raporcie brakuje wielu istotnych informacji.  Art. 383 ksh mówi, że:

§ 1. Do kompetencji rady nadzorczej należy również zawieszanie, z ważnych powodów, w czynnościach poszczególnych lub wszystkich członków zarządu oraz delegowanie członków rady nadzorczej, na okres nie dłuższy niż trzy miesiące, do czasowego wykonywania czynności członków zarządu, którzy zostali odwołani, złożyli rezygnację albo z innych przyczyn nie mogą sprawować swoich czynności.*



My w raporcie nie mamy takiej informacji - cóż to za powody okazały się tak ważne, że pani została zawieszona i to jednogłośnie? Zawieszenie co do zasady jest stanem przejściowym. Co prawda ksh nie określa żadnego granicznego terminu zawieszenia, ale jednak trudno sobie wyobrazić taki permanentny stan w spółce giełdowej. Do czegoś to musi prowadzić, w jakimś celu została taka uchwała przyjęta. Ale w raporcie nie znajdujemy żadnych informacji na temat działań, jakie planuje rada nadzorcza w związku z zawieszeniem członka zarządu.

Znamienne wydaje się, że "zawieszona" pani nie jest już "zawieszona" na stronie spółki.


Wyjątkowo szybko poszło... choć formalnie pani nadal jest członkiem zarządu. Szybko poszło, tylko żebyśmy jeszcze wiedzieli, o co poszło? Ja znowu mam czarne myśli...

Rada nadzorcza może delegować ze swego szacownego ciała jakiegoś członka, który będzie przez 3 miesiące pełnił w zastępstwie funkcje zarządcze. Można w ten sposób przeforsować pewne działania, na które ten ktoś z zarządu nie zgadzał się lub nie chciał w nich uczestniczyć. Czyli "wieszamy" niepokornego członka Z, wsadzamy pokornego członka R, załatwiamy swoje potrzeby i wracamy na z góry upatrzone pozycje, odwieszając członka Z. A czasem nawet nie trzeba iść tak daleko, wystarczy dobry regulamin wewnętrzny,

Zgodnie z regulaminem zarządu naszej spółki:
"§ 10.2. Uchwały Zarządu zapadają bezwzględną większością głosów. W razie równości głosów rozstrzyga głos Prezesa Zarządu."

I koniec kłopotu, bo w zarządzie zostały dwie osoby, prezes i drugi członek. Czy właśnie o to tutaj chodzi? Jakie decyzje podejmie zarząd w takim okrojonym składzie? Może o nich usłyszymy, bo przecież mamy obowiązki informacyjne (hurra!). Ciekawe, jak się sprawa potoczy.

Po raz kolejny, setny już chyba, podkreślam... brak wyjaśnień prowokuje. A ja zawsze stawiam na najgorsze, więc i tym razem stawiam na jakiś przekręt.

Ale może to tylko przeziębienie, czy inna życiowa sytuacja, która chwilowo uniemożliwia sprawowanie funkcji? A może chodzi o jakąś fajną niegodziwość wobec spółki? A może... a może...


Niecierpliwie czekam na ciąg dalszy tej bajki...





* tak na marginesie: artykuł383 stoi w sprzeczności z art. 220 ksh, zgodnie z którym takie uprawnienie rady nadzorczej powinno znajdować się w umowie spółki. W tej spółce takiego uprawnienia rada w statucie nie otrzymała.




sobota, 10 stycznia 2015

Skarbiec Holding i ściąga z korygowania




KOMISJA NADZORU FINANSOWEGO
Raport bieżący nr 9 / 2014 Korekta
Data sporządzenia: 2015-01-09
Skrócona nazwa emitenta
SKARBIEC HOLDING S.A.
Temat
Korekta raportu bieżącego nr 9/2014 - Informacja o datach przekazywania raportów okresowych za rok obrotowy trwający od 01 stycznia 2014r. do 30 czerwca 2015r.
Podstawa prawna
Art. 56 ust. 1 pkt 2 Ustawy o ofercie - informacje bieżące i okresowe
Treść raportu:
Zarząd Skarbiec Holding S.A. dokonuje korekty treści raportu bieżącego nr 9/2014 z dnia 3 grudnia 2014 r. wobec pojawienia się w treści raportu oczywistej omyłki pisarskiej w dacie przekazania raportu rocznego Spółki. W treści raportu omyłkowo pojawiła się data "4 września 2015 r." zamiast daty "7 września 2015 r.". Skorygowana treść zdania brzmi:

"Ponadto Zarząd Spółki informuje, iż działając na podstawie §102 ust. 1 Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 lutego 2009 roku w sprawie informacji bieżących i okresowych przekazywanych przez emitentów papierów wartościowych oraz warunków uznawania za równoważne informacji wymaganych przepisami prawa państwa niebędącego państwem członkowskim (Dz. U. z 2014 r. poz. 133), nie będzie przekazywać raportu kwartalnego za VI kwartał roku obrotowego z uwagi, na fakt iż raport roczny Spółki zostanie przekazany w dniu 7 września 2015 r.",

Podstawa prawna obowiązku informacyjnego: § 6 ust. 2 Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 lutego 2009 roku w sprawie informacji bieżących i okresowych przekazywanych przez emitentów papierów wartościowych oraz warunków uznawania za równoważne informacji wymaganych przepisami prawa państwa niebędącego państwem członkowskim (Dz. U. z 2014 r. poz. 133).".


To chyba jakaś czarna seria. Znów ten sam temat, aż dziwne, że wciąż jeszcze mnie nie nudzi... Pojawił się niedawno w wątku LSI Software i konkurencja jako omyka, a tym jest jeszcze zabawniejszy. No bo jak można uznać błąd w dacie za oczywistą omyłkę?

Spróbujmy na przykładzie:

Oficjalna informacja, powiedzmy na tym blogu: 
Uzo Borewicz, ur. 1 stycznia 2015 roku w Psarach.

Oczywista omyłka wg tych nieco bardziej ogarniętych ludzi: 
Ojej, przepraszam, to oczywista omyłka pisarska, powinno być:
"Uzo Borewicz, ur. 1 stycznia 1975 roku w Psarach."
Oczywista omyłka, jest jasne (mam nadzieję), że tego bloga nie prowadzi ledwie tygodniowy osesek.

Oczywista omyłka wg niektórych spółek giełdowych:
Ojej, przepraszam, to oczywista omyłka pisarska, powinno być:
"Uzo Borewicz ma 1 psa, który wabi się Styczeń i urodził się 2015 roku. "
Palec mi się "śliznął" na klawiaturze... ups! Ale przecież to oczywiste!



Czy słowo "oczywisty" ma jakieś inne, tajemne znaczenie, wykraczające poza moje pojmowanie rzeczywistości?

W jaki sposób, do diaska, mam się domyślić, że spółka (oczywiście!) miała na myśli inną cyferkę w dacie?! Nawet jeśli błąd wynikał z uderzenia w niewłaściwy klawisz z klawiatury numerycznej, znajdujący się po prostu o pięterko niżej w stosunku do "7", to równie oczywista jak "4 września" mogła być data "8 września", czy "5 września".

Jeśli operator ESPI nie jest szczęśliwym posiadaczem dłoni pianisty to zawsze może źle trafić.

Ale wciąż nie jest to błąd oczywisty. No, czy ja wróżka?! Nie mam żadnych meta, ani para zdolności.

Nie ma tu dla mnie niczego oczywistego, poza może tym, że spółka "oczywiście" walnęła się w podstawie szczegółowej w raporcie, podając przepis, który de facto reguluje sposób numerowania raportów korygujących (raport korygujący powinien mieć taką podstawę prawną, jaką ma raport korygowany).

Dlatego więc zazwyczaj, gdy spółki się mylą, to jest to "oczywista omyłka pisarska"?!

Mam wrażenie, że spółki na ślepo lecą z tymi kopiowanymi od siebie wzajemnie raportami, zerżniętymi formułkami, uklepanymi przez lata zwrotami, trikami i rozwiązaniami, bo uznały te wypracowane treści za ugruntowany i uświęcony latami praktyki "działający schemat". Ani jednej głębszej myśli nie poświęcają tym raportom. To automatyzm i bezmyślność, cechy typowe dla pracy przy taśmie montażowej. Stuk, stuk, trrrrrrr, stuk, stuk, trrrrrrr, stuk, stuk, trrrrrrr.

To trochę szokujące podejście przy tak delikatnej materii, jaką jest komunikacja z rynkiem kapitałowym. Strach, niechęć, utarte szlaki. Gdyby polska reklama rozwijała się w takim tempie, jak nasz IR, to nadal w TV oglądalibyśmy takie cudowne spoty.


A pomyłki w raporcie naprawdę można nazwać inaczej, dodając im jednocześnie precyzji i znaczenia. Umiejętność wyjaśnienia własnego potknięcia powinna być przecież dla spółki zagadnieniem kluczowym wizerunkowo.

Popatrzmy, na co można zamienić ten oklepany zwrot, by przestać narażać się na śmieszność.
Każdej spółce może się zdarzyć:

- omyłka, pomyłka (czy ona musi być oczywista? czy musi być pisarska?),
- nieprawidłowe określenie, np. daty,
- nieścisłość, np. w opisie,
- literówka, np. w nazwie firmy,
- niepoprawność np. danych finansowych,
- nieprecyzyjne sformułowanie, np. zdania,
- przypadkowe lub niecelowe wprowadzenie w błąd,
- przeinaczenie, np. określenia,
- nieprecyzyjne, np.opisanie zagadnienia
- uchybienie, np. poprzez brak w treści raportu daty zawarcia umowy,
- brak lub niepełna informacja, np. o odmiennej interpretacji zapisu w umowie  (oj, nie wierzę, ale kto wie...),

a najlepiej byłoby powiedzieć wprost:
- błąd, np. popełniony został błąd w danych, w określeniu..., w zakresie...., w rozumieniu zapisu..., w komunikacji wewnętrznej...


A sam błąd (lub inne z powyższych określeń) może być:
- merytoryczny (istota wydarzenia),
- techniczny (brak załącznika do raportu),
- formalny (niewłaściwe terminy, przepisy itp)
- językowy (konstrukcja, czytelność)
itp



I tak oto powstała ściąga. Jakieś inne pomysły?




wtorek, 6 stycznia 2015

Quantum software i pomysł na nowy raport bieżący





KOMISJA NADZORU FINANSOWEGO
Raport bieżący nr 1 / 2015
Data sporządzenia: 2015-01-05
Skrócona nazwa emitenta
QUANTUM SOFTWARE SA
Temat
Wykaz informacji przekazanych do publicznej wiadomości w 2014 roku.
Podstawa prawna
Art. 65 ust. 1 Ustawy o ofercie - wykaz informacji przekazanych do publicznej wiadomości
Treść raportu:
Działając na podstawie Art. 65 ust 1 ustawy o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach publicznych Zarząd Quantum software S.A. (Emitent) przekazuje w załączeniu wykaz informacji bieżących i okresowych przekazanych przez Spółkę do publicznej wiadomości w roku 2014. Treść wszystkich raportów dostępna jest na stronie internetowej Spółki www.quantum-software.com w sekcji "Inwestorzy".
Załączniki
Plik Opis
Wykaz_informacji_
biezacych i_okresowych
_2014.pdf
Wykaz informacji przekazanych do publicznej wiadomości w 2014 roku.




Po raz kolejny mamy okazję popatrzeć na wykopaliska, czyli na nieobowiązujący raport z wykazem popełnionych w ubiegłym roku raportów. Temat pojawił się już w wątku Black Lion Fund i efekt wydeptanego.html.

Wydaje mi się więc, że jest już jasne, że ten raport nie obowiązuje. Ten jeden jednak ma za uszami jeszcze błąd formalny. Nawet gdyby obowiązywał, zasłużyłby na swój wątek, bo nie dość, że oparty na przepisach, których już nie ma, to jeszcze opublikowany o wiele za wcześnie...

Przelećmy się po przepisach. Art. 65 ustawy o ofercie w ust. 1 określał sam obowiązek publikacji wykazu, a w ust. 3 określał termin publikacji prostymi słowami: "Wykaz, o którym mowa w ust. 1, jest przekazywany w trybie określonym w art. 27 rozporządzenia 809/2004 po udostępnieniu przez emitenta do publicznej wiadomości rocznej informacji okresowej."

Miodzio, ale może jednak, jakiś przepis mówi inaczej, lepiej, precyzyjniej? Może wie lepiej?

Skoro mamy trop w ustawie, to lecimy potulnie jego śladem do wskazanego unijnego Rozporządzenia 809/2004. A tam niespodzianka, bo w art. 27 znajdujemy informację, że "Dokument ten składa się właściwemu organowi macierzystego Państwa Członkowskiego i udostępnia się do publicznej wiadomości najpóźniej w terminie 20 dni roboczych od dnia publikacji rocznego sprawozdania finansowego w macierzystym Państwie Członkowskim."

Jest lepiej, bo precyzyjniej...

Ale tam znajduje się też wskazanie, że śledzony przez nas wykaz, to "dokument, o którym mowa w art. 10 ust. 1 dyrektywy 2003/71/WE". Zaglądamy więc do Dyrektywy 2003/71/WE, która dobija niedowiarków artykułem 10 ust. 2, potwierdzając instrukcję: 

"Dokument (wykaz raportów- przyp. Uzo) przedstawia się właściwemu organowi rodzimego Państwa Członkowskiego po publikacji sprawozdania finansowego."

Niewiele spółek było na tyle wytrwałych, by dotrzeć tak daleko w labiryncie przepisów. To bardzo odległe tereny prawne. Większość emitentów nie doczytała nawet ustawy o ofercie i kopiowała sposób raportowania wykazu od innych towarzyszy niedoli, a że tamci robili błędy to praktyką rynkową stało się nieprawidłowe publikowanie wykazu raportów na początku roku.To chyba był jedyny przypadek, gdy emitenci niechcący publikowali coś wcześniej niż trzeba :)

My jednak jesteśmy już dobrze zorientowani. Mamy potwierdzenie z 3 źródeł, że to nie jest właściwe działanie. Szkoda tylko, że pierwotny przepis został uchylony...


Zaraz usłyszę, że nie ma się o co czepiać, że spółka, jeśli chce więcej to może i należy ją chwalić... Oczywiście, może więcej i to się chwali......łoby. Ale tym razem spółka nie robi więcej, tylko wykonuje obowiązek, o którego istnieniu jest przekonana.

A spółka musi nadążać za przepisami. Wszyscy musimy żyć w tej samej rzeczywistości prawnej, tylko wtedy prawo spełnia swoje zadania. Wtedy mogę wyciągać wnioski i wiedzę zarówno z pojawiających się raportów, jak i z ich braku (to też wiedza!). A niedługo, w 2016 roku czeka nas ogromna rewolucja w przepisach. Skoro spółka błędnie wykonywała ten obowiązek, gdy jeszcze on wynikał z przepisów, co więcej... nie zauważyła nawet, że te przepisy zostały uchylone, to należy się zastanowić, według których przepisów spółka będzie raportować po 2016 roku?
Zgaduj zgadula...

A może spółki powinny na początku roku deklarować wg jakich przepisów realizują obowiązki informacyjne?! To zmusiłoby je przynajmniej raz na rok do jakiejś refleksji na ten temat...









wtorek, 23 grudnia 2014

MIT Mobile Internet Technology i nowa świecka tradycja






KOMISJA NADZORU FINANSOWEGO
Raport bieżący nr 21 / 2014
Data sporządzenia: 2014-12-22
Skrócona nazwa emitenta
MIT
Temat
Odtajnienie opóźnionej informacji poufnej o zgłoszeniu wniosku o upadłość spółki zależnej Emitenta
Podstawa prawna
Art. 56 ust. 1 pkt 2 Ustawy o ofercie - informacje bieżące i okresowe
Treść raportu:

Zarząd spółki MIT Mobile Internet Technology S.A. z siedzibą w Warszawie (dalej MIT, Spółka, Emitent) działając na podstawie art. 56 ust. 1 pkt. 1 ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach publicznych z dnia 29 lipca 2005 roku (Dz. U. nr 184, poz. 1539 z późn. zm.), przekazuje do publicznej wiadomość treść informacji, której przekazanie zostało opóźnione zgodnie z treścią art. 57 ust. 1 w/w ustawy.
W związku z powyższym, Zarząd Spółki działając na podstawie art. 57 ust. 1 ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach publicznych z dnia 29 lipca 2005 roku (Dz. U. nr 184, poz. 1539 z późń. zm.), mając na uwadze słuszny interes Spółki opóźnia przekazanie do publicznej wiadomości informacji, która to po przekazaniu do publicznej informacji mogłaby w istotny sposób narazić słuszny interes Spółki, a także wprowadzić opinię publiczną w błąd co do wartości spółek tworzących Grupę Kapitałową MIT.
Zarząd MIT informuje, że w dniu 11 września 2014 roku powziął informację, że spółce zależnej Emitenta spółce MNI Premium S.A. został doręczony, z Sądu Rejonowego dla m. st. Warszawy Sądu Gospodarczego X Wydziału Gospodarczego dla spraw upadłościowych i naprawczych, wniosek spółki Wirtualna Polska S.A. o ogłoszenie upadłości obejmującej likwidację majątku spółki MNI Premium S.A. z siedzibą w Warszawie.
O wydaniu w dniu 8 grudnia 2014 roku przez Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy, X Wydział Gospodarczy dla spraw upadłościowych i naprawczych, postanowienia o ogłoszeniu upadłości z możliwością zawarcia układu spółki MNI Premium S.A., oraz propozycjach układowych określających restrukturyzację zobowiązań MNI Premium S.A. Zarząd Emitenta poinformował w raporcie bieżącym nr 19/2014 opublikowanym w dniu 10 grudnia 2014 roku.


Niezwykle zaskakujący raport. Serio. Może w pierwszej chwili tak nie wygląda, ale naprawdę jest niezwykły. Spółka opóźniła informację, której moim zdaniem nie miała prawa opóźnić.
A raport zwrócił moją uwagę brakiem szczegółowej podstawy prawnej pochodzącej wprost z rozporządzenia regulującego tematykę i zakres informacji podlegających opóźnieniu.

Nie ma takiego obowiązku, by wykazywać podstawę szczegółową, ale spółka w treści raportu tak  rozpaczliwie uczepiła się przepisu z ustawy o ofercie i tak uparcie zasłania się bardzo ogólnym "słusznym interesem emitenta", że musiało to zwrócić moją uwagę. Informacje, które można opóźniać doprecyzowane są jednak w Rozporządzeniu w sprawie rodzaju informacji, które mogą naruszyć słuszny interes emitenta, o którym nasz miły emitent tak się bał się wspomnieć. I słusznie, że się go boi...

...bo cóż to może naruszyć ten sławetny słuszny interes emitenta wg tego rozporządzenia?

Otóż, informacje na temat:
"1) prowadzonych przez emitenta negocjacji lub okoliczności związanych z prowadzonymi negocjacjami, w tym wyboru drugiej strony negocjacji, jeżeli ich przekazanie do publicznej wiadomości mogłoby negatywnie wpłynąć na przebieg lub wynik tych negocjacji, a w przypadku negocjacji prowadzonych w celu zapewnienia poprawy sytuacji finansowej emitenta — również jeżeli ich przekazanie do publicznej wiadomości w poważnym stopniu zagroziłoby interesom obecnych lub przyszłych akcjonariuszy albo uczestników funduszu, w przypadku gdy emitentem jest fundusz inwestycyjny zamknięty;

(negocjacje to nie to samo, co wniosek o ogłoszenie upadłości obejmującej likwidację majątku spółki MNI Premium S.A...)

2) dokonanych czynności prawnych lub decyzji podjętych przez osoby uprawnione do reprezentowania emitenta, osoby wchodzące w skład organów zarządzających emitenta lub osoby pełniące w strukturze organizacyjnej emitenta funkcje kierownicze, które dla swej ważności wymagają zatwierdzenia przez inny uprawniony organ emitenta, jeżeli ich przekazanie do publicznej wiadomości przed dokonaniem tego zatwierdzenia, wraz z jednoczesnym poinformowaniem o trwającym procesie zatwierdzenia, mogłoby spowodować nieprawidłową ocenę tej informacji przez inwestorów;

(to też nie wniosek o ogłoszenie upadłości, nawet jeśli to osoby uprawnione do reprezentowania spółki zgłosiły ten wniosek... to wciąż nie...)

3) umów zawartych pod warunkiem zawieszającym;

(też nie to, nikt nam niczego nie zawiesił tutaj... hmmm...)

4) podmiotu, który nabył od emitenta lub jednostki od niego zależnej aktywa znacznej wartości lub zbył emitentowi lub jednostce od niego zależnej takie aktywa — jeżeli ich przekazanie do publicznej wiadomości mogłoby naruszyć pozycję konkurencyjną emitenta w branży lub na rynku, na którym prowadzi działalność;

(też nie ten przypadek...)

5) drugiej strony, przedmiotu oraz szczegółowych warunków finansowych umowy — w przypadku zawarcia przez emitenta lub jednostkę od niego zależną znaczącej umowy, jeżeli przekazanie tych informacji do publicznej wiadomości mogłoby naruszyć pozycję konkurencyjną emitenta w branży lub na rynku, na którym prowadzi działalność.

(wniosek o ogłoszenie upadłości to nie umowa finansowa)"


Ten katalog informacji jest zamknięty, nic innego nie narusza "słusznego interesu". A skoro nigdzie nie ma mowy o informacji, która po przekazaniu mogłaby "wprowadzić opinię publiczną w błąd co do wartości spółek tworzących Grupę Kapitałową" trzeba uznać, że uzasadnienie jest co najmniej niezasadne. Poza tym Zarząd ma prawo skomentować w raporcie bieżącym sytuację i przekazać opinię, czy swoje stanowisko, a nawet nakreślić plan działania. Mógł z tego skorzystać.

Spółka jednak najwyraźniej bardzo chciała przeciągnąć publikację w czasie, dlatego w raporcie nie powołuje się na właściwe rozporządzenie. Ono po prostu nie uzasadnia tego opóźnienia. Natomiast art. 57 ustawy o ofercie przywołany w raporcie może osobie niezorientowanej wydawać się wystarczającym uzasadnieniem. Nie jest nim. Według mnie ta informacja powinna zostać opublikowana 11 września 2014 roku.


Ponadto, wydaje się, że spółka w ogóle zapomniała odtajnić tę informację. Wygląda to tak, jakby KNF upomniała się o odtajnienie tej informacji po publikacji raportu 19/2014. Tak było? Czy też spółka sama się zorientowała, że opublikowała postanowienie sądu o upadłości bez wcześniejszej informacji o otrzymaniu wniosku o upadłość?!

Nie jest to jednak pierwszy raport tego rodzaju. Spółka próbuje zrobić z opóźniania tych informacji "nową, świecką tradycję". Kolejność wydarzeń można prześledzić w tabeli poniżej:




Nie rozumiem, dlaczego jest to tolerowane. Pewnie dlatego, że chodzi o spółkę zależną, a nie o samego emitenta. Jeśli jednak rynek przyjmie tę "tradycję" i zacznie ją stosować powszechnie, to zanim się obejrzymy, wielu emitentów może zostać wydmuszkami giełdowymi z upadłościami toczącymi się w kluczowych dla ich biznesu spółkach zależnych. A dowiemy się jednak o tym dopiero wtedy, gdy emitent przypomni sobie, że może należałoby już odtajnić tę informację.


Dla mnie to jest niedopuszczalne...