Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nietakt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nietakt. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 lipca 2015

Megaron i nieoczekiwana zmiana miejsc







KOMISJA NADZORU FINANSOWEGO
Raport bieżący nr 18 / 2015
Data sporządzenia: 2015-07-17
Skrócona nazwa emitenta
MEGARON S.A.
Temat
Rezygnacja z funkcji Prezesa Zarządu Megaron S.A.
Podstawa prawna
Art. 56 ust. 1 pkt 2 Ustawy o ofercie - informacje bieżące i okresowe
Treść raportu:
Zarząd Megaron S.A. z siedzibą w Szczecinie informuje, że w dniu 17 lipca 2015r. Prezes Zarządu Spółki Pan Piotr Sikora złożył rezygnację z zajmowanego stanowiska ze skutkiem na dzień 01 września 2015r., a Rada Nadzorcza uchwałą nr 5/07/2015/RN-P przyjęła rezygnację i odwołała Pana Piotra Sikorę ze stanowiska Prezesa Zarządu MEGARON S.A. z dniem 1 września 2015 roku.
W uzasadnieniu swojej rezygnacji Pan Piotr napisał, że jego decyzja jest zamiarem dynamicznego rozwoju Spółki poprzez rozszerzenie składu Zarządu o kompetentne i doświadczone osoby, których inicjatywa i świeże spojrzenie na organizację i otoczenie biznesowe Spółki przełoży się w ciągu najbliższych lat na istotny wzrost wyników finansowych.

Podstawa prawna:
§ 5 ust. 1 pkt. 21 Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 lutego 2009 roku w sprawie informacji bieżących i okresowych przekazywanych przez emitentów papierów wartościowych oraz warunków uznawania za równoważne informacji wymaganych przepisami prawa państwa niebędącego państwem członkowskim.





Spółka wyrzuciła w piątek serię raportów. Patrząc na te raporty można odnieść wrażenie, że to najszybsza spółka świata.

Pójdźmy po kolei. Najpierw zrezygnował prezes. Uzasadnienie decyzji jest tak zabawne, że nie wymaga komentarza, ale ja przecież nie jestem w stanie powstrzymać się, więc:

- "decyzja jest zamiarem dynamicznego rozwoju Spółki"
(głębokie, nie powiem... jak się wielokrotnie i zbyt długo koryguje tekst to wychodzą takie właśnie kwiatki),

- rezygnacja spowodowana jest koniecznością "rozszerzenia składu zarządu"
(ale to chyba jednak nie ten kierunek, rozszerzenie zwykle wiąże się z powoływaniem, a nie odwoływaniem członków, więc uzasadnienie nie wyjaśnia w sumie niczego),


- za to jakieś nowe osoby mają mieć "inicjatywę i świeże spojrzenie"
(najwyraźniej ex-prezesa charakteryzowało nieświeże spojrzenie i brak inicjatywy, to baaardzo szczere i odważne wyznanie),

- a to z kolei "przełoży się w ciągu najbliższych lat na istotny wzrost wyników"
(bo sam "wzrost wyników" nie jest już dla nikogo satysfakcjonujący, słowo "istotny" robi na naszej giełdzie zawrotną karierę, to takie giełdowe słowo "celebryta": wszędzie go dużo, ale niewiele wnosi. No i ten barwnie nakreślony horyzont czasowy, który sprawia, że informacja wydaje się taka pełna i optymistyczna, a to zwykły "zapychacz" bez znaczenia).


Spółka wiedziała wcześniej o rezygnacji swojego prezesa, ale nam o tym nie powiedziała. Dlaczego tak twierdzę? Ponieważ sytuacja po publikacji rezygnacji prezesa natychmiast nabrała tempa.

Oto cały misterny plan.




Już 5 minut po rezygnacji prezesa pojawia się kolejny raport, tym razem o rezygnacji członka rady nadzorczej, według którego powodem rezygnacji jest objęcie funkcji prezesa. Co więcej, po 4 minutach "zrezygnowany" członek rady nadzorczej został powołany na prezesa. Po kolejnych 5 minutach ex-prezes został powołany na członka rady nadzorczej. Taka nieoczekiwana zmiana miejsc.

Raporty bieżące musiały być wcześniej przygotowane i zatwierdzone, w przeciwnym razie musielibyśmy uwierzyć, że w ciągu kilku minut między tymi raportami odbyło się posiedzenie Rady Nadzorczej, napisane i przegłosowane zostały jej uchwały, podpisany protokół, a potem przygotowane i podpisane raporty bieżące, co jest raczej niewykonalne. Raporty powinny być przecież publikowane "niezwłocznie" po powzięciu informacji przez spółkę. Nie były.


Najciekawsze jest jednak to, że rada nadzorcza została powołana ledwie kilkanaście dni wcześniej! Zwyczajne walne zgromadzenie odbyło się 29 czerwca 2015 roku. A ogłoszone w rb 21/2015 powołanie członka rady nadzorczej odbyło się na zasadzie koopacji, czyli pominęło niejako decyzję WZ, rada nadzorcza sama sobie dobrała nowego członka. W Regulaminie Rady Nadzorczej tej spółki, który umieszczony jest na jej stronie internetowej, w par. 2 ust. 4 czytamy:

"Dokooptowany   członek   Rady   Nadzorczej   musi   być   zatwierdzony   przez   najbliższe   Walne
Zgromadzenie, a jego mandat wygasa równocześnie z wygaśnięciem mandatów pozostałych
członków   Rady   Nadzorczej
."


Najbliższe WZ może odbyć się równie dobrze za rok, bo przecież jesteśmy tuż po zwyczajnym walnym. Rada nadzorcza jest swego rodzaju bezpiecznikiem spółki, wydaje zgody na największe transakcje, zatwierdza najtrudniejsze decyzje, nadzoruje zarząd. Nie bez powodu powołuje ją walne zgromadzenie. Kooptacja powinna być sytuacją wyjątkową, a nie sposobem na pominięcie akcjonariuszy.


Trudno nie zadać tu więc kilku pytań:

1. Czy to był celowy zabieg, mający na celu dokonanie zmian w składzie rady nadzorczej z pominięciem akcjonariuszy spółki? W uzasadnieniu rezygnacji prezesa nic nie wskazuje, by sytuacja była nagła, czy niespodziewana, co faktycznie uzasadniałoby dokonanie takiej roszady w RN poprzez kooptację, czyli z pominięciem akcjonariuszy. A to właśnie decyzja prezesa "wywołała" ten efekt domina.

2. Czy w radzie nadzorczej inicjatywa i świeże spojrzenie nie jest ważne?

3. Dlaczego cała operacja została ogłoszona po sesji tuż przed weekendem i to ze skutkiem odroczonym do 1 września 2015? Czyżby cała operacja miała przejść niezauważona? Nikomu nie chce się kopać w starych raportach, o to chodziło?


Wydaje mi się, że spółce faktycznie przydałoby się świeże spojrzenie, i to spojrzenie akcjonariuszom prosto w oczy.
I wyjaśnienie zasad tej gry.

Ja też chętnie posłucham...





czwartek, 23 kwietnia 2015

PKN Orlen i cała para w gwizdek






KOMISJA NADZORU FINANSOWEGO
Raport bieżący nr 63 / 2015
Data sporządzenia: 2015-04-23
Skrócona nazwa emitenta
PKNORLEN
Temat
Dane finansowe PKN ORLEN S.A. za 1. kwartał 2015r. według segmentów działalności wraz z komentarzem oraz wpływ wyceny zapasów metodą LIFO na te wyniki finansowe
Podstawa prawna
Art. 56 ust. 1 pkt 1 Ustawy o ofercie - informacje poufne
Treść raportu:
Zarząd Polskiego Koncernu Naftowego ORLEN S.A. ("PKN ORLEN S.A.") przekazuje w załączeniu dane finansowe za okres 1. kwartału 2015 roku według segmentów działalności wraz z komentarzem oraz informacją na temat wpływu wyceny zapasów metodą "ostatnie przyszło - pierwsze wyszło" (LIFO) na nieskonsolidowane wyniki finansowe PKN ORLEN S.A. i skonsolidowane wyniki finansowe Grupy Kapitałowej ORLEN za okres 1. kwartału 2015 roku.
Załączniki
Plik Opis
Komentarz_segmenty_
PKN_ORLEN_150423_2015kw1.pdf
Komentarz segmentowy 1kw2015-wer. polska
Komentarz_segmenty_
PKN_ORLEN_150423_2015q1.pdf
Komentarz segmentowy 1kw2015-wer. angielska



Wersja angielska raportu i załącznika to bardzo dobry, chwalebny zwyczaj. Niewiele firm to robi. Ale po co to robić, jeśli nie trafia to do adresata?!

Skąd ten biedny anglojęzyczny człowiek ma wiedzieć, że jeden z tych plików to wersja angielska? Jeśli nie ma zna polskiego to angielskiej wersji łatwo nie odnajdzie... Czy taki jest ukryty cel spółki?

Gdyby PKN Orlen był firmą chińską i opublikowałby niniejszy komentarz w wersji polskiej opatrując go informacją:


解說2015年第一季度 - 波蘭

(wg translatora podobno oznacza to: "Komentarz segmentowy 1 kwartał 2015 - wersja polska", ale nie dam głowy, wręcz wątpię, ale wygląda fajnie)



Może spróbujmy więc jeszcze z wersją węgierską, gdzie alfabet jest nam bardziej przyjazny (również wg translatora, albowiem nie znam węgierskiego):

Kommentár Q1 2015 - Lengyel változat



Prawdopodobnie większość z nas nie miałaby szansy docenić uprzejmości i wysiłku spółki... Prawdopodobnie nikt z nas nie zajrzałby do tego pliku. A jednak w przypadku osób anglojęzycznych spółka zakłada, że skoro inwestują w polską spółkę to niech cierpią i się uczą nowego języka. Może i tak. Ale jedyną wskazówką w tej łamigłówce jest dla nich literka "q", która zastąpiła "kw", i to tylko w nazwie pliku. Obawiam się, że mniej cierpliwi, mniej wyrozumiali, a przede wszystkim nowi inwestorzy mogą się poczuć zagubieni i niedoceniani.



Wypadałoby więc w raportach jednak opisywać pliki i nadawać im nazwy w języku narodowości, do których chcemy trafić. Bo w przeciwnym razie będzie to pusty gest, obliczony na efekt, a nie efektywność.



Cała para w gwizdek. Angielska para. Mgła wręcz.





piątek, 13 marca 2015

Voxel i dobra tragiczna prognoza





KOMISJA NADZORU FINANSOWEGO
Raport bieżący nr 5 / 2015
Data sporządzenia: 2015-03-12
Skrócona nazwa emitenta
VOXEL S.A.
Temat
uzyskanie przez Emitenta zezwolenia na wytwarzanie radiofarmaceutyków
Podstawa prawna
Art. 56 ust. 1 pkt 1 Ustawy o ofercie - informacje poufne
Treść raportu:
Zarząd VOXEL S.A. z siedzibą w Krakowie (dalej: "Emitent") informuje, że w dniu wczorajszym, otrzymał decyzję wydaną w dniu 3 marca 2015 roku przez Głównego Inspektora Farmaceutycznego (GIF-IW-400/0409/01/99/ZW33/15), na mocy której na wniosek Emitenta zmianie uległo dotychczasowe zezwolenie na wytwarzanie produktu leczniczego w Centrum Produkcji Radiofarmaceutyków VOXEL S.A., wydane dnia 27 listopada 2014 roku (GIF-IW-400/0409/01/805/ZW318/14). Zakres zezwolenia został rozszerzony
o aseptyczne wytwarzanie postaci płynnych o małej objętości w zakresie radiofarmaceutyków obejmujące produkt leczniczy: 11C-cholina.
Zgodnie z ujednoliconym tekstem zmienionego zezwolenia na wytwarzanie produktu leczniczego (GIF-IW-400/0409/01/99/ZW33/15) z dnia 3 marca 2015 roku Emitent może wytwarzać produkt leczniczy pod nazwą: 11C-cholina w Centrum Produkcji Radiofarmaceutyków w Krakowie, należącym do Emitenta, w którym już wytwarzany jest produkt leczniczy pod nazwą: SteriPET 250MBq/ml (o czym Emitent informował raportem bieżącym nr 16/2012 z dnia 23 października 2012 roku).

11C-cholina jest znakowanym węglem C11, radiofarmaceutykiem, stosowanym w diagnostyce PET/CT raka prostaty i jest w tym zakresie uważana za złoty standard. Pozwala na precyzyjną ocenę nawrotu choroby, przerzutów do węzłów chłonnych oraz przerzutów odległych. Prognozuje się stały wzrost ilości zachorowań do ok. 13400 w roku 2015, ok. 17800 w roku 2020 i ponad 22000 w roku 2025. Produkt jest także przeznaczony do rozstrzygania wątpliwości diagnostycznych w raku wątrobianokomórkowym, raku pęcherza moczowego, raku nerki i niektórych guzach mózgu.
Dotychczas zarejestrowano na świecie tylko 2 produkty zawierające tę samą substancję czynną: Choline C11 (Mayo Clinic, USA) oraz KOL-PET (DEOEC Nukleáris Medicina Intézet Radiokémiai Központ, Debrecen, Węgry). 11C-cholina będzie więc 3 produktem na świecie zawierającym znakowaną węglem C11 cholinę.




Jak babcię kocham... Czy tylko ja czuję ten dreszcz?

To chyba rzadka umiejętność doprowadzić inwestora dobrą prognozą do ataku paniki. Tej spółce się to udało. Ja wiem... znieczulica... jak się w tym siedzi latami to się już tego nie zauważa... ale społeczeństwo generalnie obawia się chorób. Raka zwłaszcza. Raka okolic zbliżonych do intymnych tym bardziej. I to badanie per rectum...

Mam wrażenie, że ta informacja ma zachęcać, ale nie do inwestycji w akcje tej spółki, a do pilnego odwiedzenia przychodni należącej do jakiejś innej spółki giełdowej. To trochę jak kampania edukacyjna na temat zdrowia, może nawet lepsza niż ta tutaj, bo bierze niewinnych z zaskoczenia. Myślisz, że czytasz raport bieżący, a tu bach... dobra wiadomość - rak prostaty i prognozowany wzrost zachorowań. Taaaka prognoza! Normalnie uśmiech na gębie od ucha do ucha. Ale spokojnie, to normalne... to taka swoista reakcja na stres.


Tak się zastanawiam, czy nie mógł to być na przykład "wzrost zapotrzebowania na lek", albo "na terapię"? To już odrobinę lepiej brzmi. To jasne, że nie zrobimy z tej spółki producenta bombek świątecznych... ale jeśli ma się trudny komunikacyjnie biznes to trzeba umieć go zaprezentować tak, by inwestorzy, którzy w znakomitej większości są mężczyznami, po przeczytaniu raportu bieżącego nie łapali się za.... ekhm... głowę, tylko za portfel.

Skoro publikujemy taki pozytywny komunikat o uzyskaniu zezwolenia na produkcję dobrego leku to każdy czytający będzie oczekiwał pozytywnych informacji aż do ostatniej linijki. Napiszmy to więc tak, by nie wyszło, że cieszymy się ze wzrostu zachorowań na raka. Bo tym razem tak właśnie wyszło. A to nieładnie cieszyć się z czyjegoś nieszczęścia, prawda? Zamiast tego cieszmy się z zaspokojenia wzrastającego popytu, albo z ludzi, którzy zostaną wyleczeni dzięki naszemu lekowi, albo z rozwoju technologii, albo możliwości leczenia. Nie lepiej to brzmi?!


Być może ktoś, kto spółkę dobrze zna i od dawna czyta te raporty oswoił się z tym brutalnym podejściem i znieczulił... Mnie razi taki brak wyczucia i głęboko zastanawia, bo przecież etyka w takich firmach powinna być postawiona na pierwszym miejscu.



Mam tylko nadzieję, że tego trendu nie podchwyci żadna spółka z branży medycznej, i że nigdy nie zobaczymy perspektyw, czy prognoz typu: "Idzie zima, będzie ślisko, prognozujemy dużo, fajnych, skomplikowanych złamań!".





piątek, 24 października 2014

SCO-PAK i stawianie do raportu





KOMISJA NADZORU FINANSOWEGO
Raport bieżący nr 14 / 2014
Data sporządzenia: 2014-10-23
Skrócona nazwa emitenta
SCO-PAK S.A.
Temat
Odwołanie Członka Zarządu
Podstawa prawna
Art. 56 ust. 1 pkt 2 Ustawy o ofercie - informacje bieżące i okresowe
Treść raportu:
Zarząd SCO-PAK S.A. ( "Spółka","Emitent") przekazuje do publicznej wiadomości informację, iż w dniu 22 października 2014 roku, Rada Nadzorcza Spółki podjęła uchwałę w sprawie odwołania Członka Zarządu, Wiceprezesa Zarządu pana Michała Kończaka z dniem podjęcia uchwały.

W uzasadnieniu Rada Nadzorcza wskazała:
Powołując na członka Zarządu pana Michała Kończaka i powierzając mu pełnienie funkcji Wiceprezesa Zarządu, Rada Nadzorcza oczekiwała przygotowania modelu pozyskania finansowania Spółki oraz przeprowadzenia działań mających na celu zmianę struktury finansowania i pozyskania środków finansowych na bieżącą działalność Spółki. Przedstawiona informacja dotycząca bieżącego zadłużenia spółki i model finansowania w opinii Rady Nadzorczej jest opisem stanu faktycznego i nie stanowi rozwiązania dla finansowania bieżącej działalności Spółki. Dodatkowo Rada Nadzorcza oceniła, iż Wiceprezes nie podjął skutecznych działań lub spotkań mających na celu pozyskanie finansowania Spółki. Rada Nadzorcza powierzając panu Michałowi Kończak funkcję Wiceprezesa Zarządu Spółki oczekiwała wykorzystania nowatorskich narzędzi finansowania, których znajomość wynikała z doświadczenia zawodowego Wiceprezesa. Dodatkowo Rada Nadzorcza negatywnie oceniła zaangażowanie w prace Spółki w stosunku do potrzeb Spółki i powierzonych obowiązków.

W opinii Rady Nadzorczej pan Michał Kończak nie spełnił oczekiwań Spółki w zakresie pozyskania finansowania. Przedstawione informacje analityczne i brak skutecznych działań w zakresie pozyskania finansowania, powodują, że w krótkim okresie sytuacja finansowa Spółki nie ulegnie zmianie i przez to nie stanowią one wypełnienia zadań wskazanych przez Radę Nadzorczą dla pana Michała Kończak, Wiceprezesa Zarządu, przy powołaniu go na członka Zarządu.


Podstawa prawna: § 5 ust. 1 pkt 21) i § 27 Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 lutego 2009 r. w sprawie informacji bieżących i okresowych przekazywanych przez emitentów papierów wartościowych oraz warunków uznawania za równoważne informacji wymaganych przepisami prawa państwa niebędącego państwem członkowskim (Dz.U. Nr 33 z dnia 28.02.2009 r., poz. 259 z późn. zm.)


PODPISY OSÓB REPREZENTUJĄCYCH SPÓŁKĘ
Data Imię i Nazwisko Stanowisko/Funkcja Podpis
2014-10-23 Grzegorz Pleskot Prezes Zarządu Grzegorz Pleskot




Wiem, wiem, wiem... gonię spółki za brak uzasadnienia w raportach na temat odwołania władców i nadzorców ze świecznika, a teraz pokazuję raport, w którym uzasadnienie jest. I to jakie obszerne! Powiem jednak otwarcie, ten raport mną wstrząsnął.

Mam nadzieję, że spółka się pomyliła. W uzasadnieniu mamy dwa akapity (zaznaczone przeze mnie na czerwono) mówiące to samo, ale na dwa różne sposoby.  

Pierwszy akapit jest brutalny.

Zawiera:
1) informację: "Rada Nadzorcza oczekiwała przygotowania modelu pozyskania finansowania. (...) Przedstawiona informacja dotycząca bieżącego zadłużenia spółki i model finansowania w opinii Rady Nadzorczej jest opisem stanu faktycznego i nie stanowi rozwiązania dla finansowania bieżącej działalności Spółki."

zawarta w niej sugestia: Pan jest niekumaty. Miał przygotować nowy model finansowania, przygotował sprawozdania finansowe.


 2) informację: "nie podjął skutecznych działań lub spotkań mających na celu pozyskanie finansowania Spółki"

zawarta w niej sugestia: Pan jest nieskuteczny, nie załatwił kasy


3) informację: "oczekiwała wykorzystania nowatorskich narzędzi finansowania, których znajomość wynikała z doświadczenia zawodowego Wiceprezesa"

zawarta w niej sugestia: Pan pewnie wcale nie zna tych narzędzi, a w życiorysie koloryzował


4) informację: "Rada Nadzorcza negatywnie oceniła zaangażowanie w prace spółki"

zawarta w niej sugestia: Pan jest najwyraźniej leniwy


Spółka rozjechała tego człowieka walcem, precyzyjnie udowadniając mu, jak bardzo zawiódł.
I zrobiła to publicznie.



Zastanawiam się, czy na pewno wszyscy sobie zdają sprawę, że raporty wysłane przez ESPI zostają w internecie już na zawsze? Poza tym, ESPI nie daje nam możliwości poznania relacji drugiej strony. Na spółce ciąży więc cała odpowiedzialność za ciąg dalszy kariery tego człowieka i ryzyko sprawy sądowej, jeśli poczuje się skrzywdzony, czy pomówiony. 

Spółka musi też zdawać sobie sprawę, że może mieć problem z pozyskaniem dobrej kadry zarządzającej po takim zagraniu, bo kto chciałby się narażać na taki cios przekreślający karierę, jeśli przypadkiem powinie mu się noga? Takie publiczne wywlekanie szczegółów nie świadczy przecież dobrze o spółce i relacjach w niej panujących. A po co nam w portfelu spółka, która nie ma szansy na dobrą kadrę?

Jeśli treść raportu nie jest jakąś tragiczną pomyłką i jest zgodna z zamierzeniem spółki to wygląda to na jakąś osobistą zemstę. Takie ostre uzasadnienie faktycznie można umieścić w raporcie ESPI, jeśli rzeczony wiceprezes wymordował nam całą załogę, albo okradał fundusz socjalny przez 20 lat, ewentualnie obnażał się na stołówce podczas lunchu. Jeśli dobrze rozumiem, nie miało to miejsca. Co więcej, z raportu 12/2014 [link] wynika, że pan został powołany na stanowisko raptem 3 miesiące temu wraz z drugim wiceprezesem. Wcześniej zarząd był jednoosobowy. Bardzo szybko to poszło.

Drugi akapit zaznaczony na czerwono wydaje się rozsądnie już przygotowanym do publikacji uzasadnieniem, pomijającym emocje i niepotrzebne kuksańce, a jednocześnie rzetelnie informującym, że pan się nie sprawdził i dlaczego.

Raport wygląda więc tak, jakby spółka jednak miała być łaskawa i jakby zamierzała opublikować tylko ten drugi akapit, który nie jest publiczną egzekucją. Nie wiem, czy mam rację, czy rzeczywiście taki był zamiar spółki, czy ktoś zapomniał usunąć nadmiar tekstu, albo za dużo skopiował. Wszystko na to jednak wskazuje, bo oba akapity mówią dokładnie to samo, ale inaczej.


Teraz wyjaśnię moje stanowisko jeszcze raz, aby nikt nie zarzucił mi niekonsekwencji. Obowiązkowo musi być uzasadnienie, ale należy powstrzymać chęć dokopania odwoływanemu. Uzasadnienie ma być rzeczowe i informować, czy powodem odwołania jest niekompetencja, czy przestępstwo, czy emerytura, czy lepsza praca, czy lepszy kandydat, czy może pojawiły jakieś osobiste powody (np. choroba). Dla inwestora znaczenie ma informacja, czy po odwołanym trzeba będzie sprzątać w firmie, czy spółka będzie mogła kontynuować działalność bez przeszkód.


Jest jeszcze jedna sprawa. Raport jest podpisany niezgodnie z reprezentacją. Spółka miała dotąd zarząd jednoosobowy i po powołaniu w lipcu br. dwóch dodatkowych członków zapomniała, że w statucie ma zapis mówiący:


§39.
1. Do składania oświadczeń w imieniu Spółki wymagane jest współdziałanie dwóch członków Zarządu albo jednego członka Zarządu łącznie z prokurentem
2. Jeżeli Zarząd jest jednoosobowy, do składania oświadczeń w imieniu Spółki uprawniony jest jeden członek Zarządu.

Potwierdza to odpis z KRS wystawiony na stronie spółki. I tak właśnie powyższy raport bieżący podpisał tylko jeden członek zarządu, zamiast dwóch. Warto zweryfikować więc też wszystkie raporty, wszystkie umowy i inne cenne dokumenty, które spółka podpisywała od lipca 2014 roku. Żeby nie było potem zaskoczenia!

No i szefa należałoby postawić do raportu, bo "nie podjął skutecznych działań" w celu zapewnienia spółce bezpieczeństwa prawnego...


Proszę, proszę, ile to można dowiedzieć się o zasadach działania spółki z jednego tylko raportu bieżącego... ale nie odważę się tego podsumować, jeszcze i ja trafię do raportu... ;)